Ćwiczenia na dziś – Basen

Kto kocha pływać ręka do góry!

Uwielbiam pływać. Pływanie to moja ulubiona forma ruchu. Dlaczego?
Zapewne dlatego iż, pływając nie czuję się zmęczona. Nie lubię gdy pot spływa mi po zadku. Nie lubię gdy moje ubranie kleją się do mnie przemoczone. No nie lubię. Dlatego pływanie jest idealnym wyborem dla mnie. Można się zmęczyć ale bez potu i przemoczonych ciuchów ograniczających ruchy.
Czytaj dalej

Misja – jeść

Dieta, dieta, dieta, dieta. Nic tylko ta dieta. Na diecie jeste od tygodni trzech. Tak myślę, bo nawet nie jestem pewna. Może to są 4 tygodnie? Kto by to liczył.

Kiedy zaczynałam dietę, nie nazywałam jej dietą. Moim głównym celem nie było zrzucić nadprogramowe kg, a zacząć jeść zdrowo, regularnie i pysznie. Może i hamburgery i czekolada są pyszne, ale przynajmniej ja, na drugi dzień uczucie ciężkości w jelitach i żołądku jest okropne. Na diecie czuję się lekko . No i woda. Chciałam pić zdecydowanie więcej wody, ponieważ, dotychczas, piłam może dwie, trzy szklanki płynów dziennie. Czytaj dalej

O dentyście słów kilka

Ten, kto mnie zna, wie, iż jako takiego problemu z zębami nie mam. Raptem 8 lat noszenia aparatu i jakieś 25tyś Polskich złotych za ów aparat i wizyty u ortodonty (za kasę rodziców sesesesese). Ale jeżeli chodzi o dziury to tylko kilka plomb. Na każdym (prawie) zębie co ortodontka w pocie czoła prostowała.

Przenieśmy się do Maja 2015 roku.
Kilka lat spokoju, przeglądy idealne. I jest! Jedna mała dziurka! Po 9 latach mieszkania w Irlandii w końcu coś się znalazło.
Była to mała dziurka, wielkości główki od szpilki. Przynajmniej tak twierdziła dentystka. Wizyta umówiona, dziurka załatana, pikuś, nie będzie boleć.
Ucieszona, że szybko i łatwo, poleciałam do domu. Coś tam boli, coś delikatny ten ząb no ale dopiero co robiony ma prawo. Dwa dni później już nic nie boli. Będę żyć.

Czytaj dalej