Misja – jeść

Dieta, dieta, dieta, dieta. Nic tylko ta dieta. Na diecie jeste od tygodni trzech. Tak myślę, bo nawet nie jestem pewna. Może to są 4 tygodnie? Kto by to liczył.

Kiedy zaczynałam dietę, nie nazywałam jej dietą. Moim głównym celem nie było zrzucić nadprogramowe kg, a zacząć jeść zdrowo, regularnie i pysznie. Może i hamburgery i czekolada są pyszne, ale przynajmniej ja, na drugi dzień uczucie ciężkości w jelitach i żołądku jest okropne. Na diecie czuję się lekko . No i woda. Chciałam pić zdecydowanie więcej wody, ponieważ, dotychczas, piłam może dwie, trzy szklanki płynów dziennie.Podsumowując założenia

  • Jeść małe, ale częste posiłki (co 3-3,5 godziny)
  • Pić więcej wody ( około 3L dziennie)
  • Jeść dużo warzyw

Przez pierwszy tydzień diety używałam książki Ewy Chodakowskiej, która już po tygodniu rzuciłam w kąt (o tym będzie osoby post). Drugi tydzień diety jadłam to, co sama wymyśliłam. Po dwóch tygodniach było mnie 2,5kg mniej. Pod koniec drugiego tygodnia poznałam na FB bardzo miła kobietę, która poleciła mi dietetyczkę, która układa plany przez FB . Na początku pomyślałam, że to trochę głupie, no bo jak to tak przez FB układa ci dietę? Po dłuższej rozmowie z nową koleżanką zdecydowałam się spróbować. Koszt takiej diety? 39 zł za tydzień. Nie jest to jakaś wygórowana cena. Zgłosiłam się do dietetyczki (będzie o niej post) i 3 dni później miałam już dietkę na tydzień.

Co mi się najbardziej podoba na tej diecie? Ilość posiłków. Jem co 3h. Jem to, co lubię. A jak nie lubię to daje znać i mam coś innego. Jeżeli mam na coś ochotę to też daje znak i w następnym tygodniu mam to, co chciałam. Myślę, że o to chodzi w diecie prawda? Żeby jeść to, co się lubi, a jednocześnie zdrowo. I przy okazji chudnąć.
Każdy dzień zaczynam od szklanki wody z cytryną. Przed każdym posiłkiem piję szklankę wody z cytryną. Pomiędzy posiłkami piję wodę, tak tak, z cytryną.

Jak minął pierwszy tydzień? Bardzo dobrze. Pierwszego dnia diety, miałam taką pustynię w ustach, że wypiłam prawie 10 litrów (dziesięć!) wody. Nigdy tyle nie wypiłam. Siedziałam na kanapie z butelką wody i słomką i piłam praktycznie bez przerwy. Najdłuższa przerwę, jaką zrobiłam to 20 minut i myślałam, że piasek zacznie mi wychodzić uszami, takie miałam pragnienie. Podobno to dobrze. Na drugi dzień wszystko wróciło do normy. Moje życie teraz kręci się wokół jedzenia. Jem co 3 godziny, przyczym, trochę czasu spędzam w kuchni. Ale ponoć można gotować do przodu i w pudełkach trzymać w lodówce. Czasem tak robię, ale większość wole na ciepło.

Po tygodniu tej diety jest mnie 1,5kg mniej. Ubyło mi też pół cm w brzuchu, centymetr w talii i aż 5cm w biodrach. Może to mało, ale widzę po ciuchach, że są luźniejsze.

A co najważniejsze wyzbyłam się wzdęć i bólów żołądka, które bardzo często mnie nawiedzały. Mam więcej energii, chętniej ćwiczę, nie jestem ospała. Zaczęły mi rosnąć paznokcie! Moje dłonie wyglądają zdecydowanie lepiej. Łuszczyca i pękająca sucha skóra już prawie mnie nie dotyczy. Nie muszę tak często smarować dłoni (a robiłam to, co 2 godziny plus na noc rękawiczki). Naprawdę nie pamiętam, kiedy ostatni raz rosły mi paznokcie. Włosy mi przestały wypadać, są ładne i lśniące. Myślę, że to kwestia witamin i nawodnienia.

Co może być lepszego od pysznego jedzenia dostosowanego pod odbiorcę, brak wzdęć i zgagi, ładnych włosów, skóry i paznokci? A no nic. Kolejny tydzień diety przede mną.

Zdjęcie w ikonie wpisu jest mojego autorstwa.

Reklamy

6 thoughts on “Misja – jeść

  1. ma to sens, woda z cytryną odkwasza organizm a zakwaszenie wiadomo przyczyną ogólnego zamulenia 😦 ale coby Ci szpony nie urosły do rozszarpywania nieVinnych ofiar 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s