Ostatni dzień mojego życia

Dziś jest ostatni dzień mojego starego życia. Ostatni dzień aby poszaleć i zjeść coś smacznego i kalorycznego. Ostatni leniwy dzień bez ćwiczeń. Ostatni dzień wymówek.

źródło

Powrót z wakacji, przeglądanie zdjęć. Z każdym zdjęciem mojej osoby, mój uśmiech zanika. Niby piękne widoki niby ładna buzia, ale ta figura. Jak okrąg. A okrąg to też figura co nie? Do tej pory tak mówiłam. Wmawiałam sobie, że jestem szczęśliwa tak jak wyglądam. Z nadwagą, która przerodziła się w otyłość II stopnia. Nie wiem co zmieniło moje podejście. Może to było jedno zdjęcie może seria wydarzeń na wakacjach. Fakt, że strasznie się męczyłam wchodząc pod górę. Może fakt, że nie dałam sobie rady na wyciecze rowerowej. A może fakt, iż od jakiegoś czasu, dłuższe chodzenie sprawia mi okropny ból. A może wszystko na raz. To nie jest ważne. Ważne jest to ze w końcu, po tylu latach, zdecydowałam się zmienić swoje życie. Dla siebie nie dla innych. Dla odnalezienia miłości do siebie samej i poczucia własnej wartości, które z biegiem czasu zaginęły w czeluściach moich trzewi.

Kiedyś już próbowałam się odchudzać. Nawet do dietetyka poszłam. Niestety z marnym skutkiem. Dietetyk był o kant tyłka potłuc, wyliczył mi ilość kalorii i do widzenia. Nie wytłumaczył co jeść i jak jeść. Tyle to ja potrafię sama. Dlatego też, żeby jakoś sobie pomóc, kupiłam książkę Ewy Chodakowskiej — Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską-. Nie jestem fanką Ewy. Nie należę do jej „sekty”, Ale trzeba przyznać, że udało jej się „podnieść Polskę z kanapy”. Skoro podniosła Polskę to może i podniesie mnie w Irlandii? Mam taką nadzieje!
Książka fajna, najbardziej podoba mi się ułożone menu. Może brak dokładnych ilości (bo ile to jest porcja makaronu?!), ale można samemu policzyć co i jak (o tym w następnym poście!). Ćwiczenia wyglądają spoko, chociaż już teraz wiem, że będę musiała pominąć kilka ćwiczeń ze względu na uraz kostki i kolana. Może jak zrzucę parę (albo paręnaście!) kg to zacznę i je ćwiczyć 🙂
Podkładam swoją nadzieje w Ewie i w was! Jestem pewna, że mi pomożecie. Jestem pewna, że razem ze mną będziecie ćwiczyć i będziemy się motywować nawzajem 🙂
Od jutra zaczynamy (Poniedziałek!) a dziś ostatni dzień grzeszków.

1148761_734270546682093_8974372686802661493_n

Bardzo smaczne 🙂 Piłam je pierwszy raz i muszę powiedzieć, że pomysł podania drinka (tak to alkohol!) w słoiku przypadł mi do gustu.

Reklamy

One thought on “Ostatni dzień mojego życia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s