O dentyście słów kilka

Ten, kto mnie zna, wie, iż jako takiego problemu z zębami nie mam. Raptem 8 lat noszenia aparatu i jakieś 25tyś Polskich złotych za ów aparat i wizyty u ortodonty (za kasę rodziców sesesesese). Ale jeżeli chodzi o dziury to tylko kilka plomb. Na każdym (prawie) zębie co ortodontka w pocie czoła prostowała.

Przenieśmy się do Maja 2015 roku.
Kilka lat spokoju, przeglądy idealne. I jest! Jedna mała dziurka! Po 9 latach mieszkania w Irlandii w końcu coś się znalazło.
Była to mała dziurka, wielkości główki od szpilki. Przynajmniej tak twierdziła dentystka. Wizyta umówiona, dziurka załatana, pikuś, nie będzie boleć.
Ucieszona, że szybko i łatwo, poleciałam do domu. Coś tam boli, coś delikatny ten ząb no ale dopiero co robiony ma prawo. Dwa dni później już nic nie boli. Będę żyć.

Czytaj dalej

Reklamy

Efekt Motyla

Godzina 9.40
Leniwie otwieram oczy, łapię za telefon. Widząc tę wczesną godzinę, stękam lekko i obracam się na drugi bok. Niestety ucisk na pęcherz nie daje żyć, więc leniwie człapie do toalety. Leniwym okiem dostrzegam, iż Aunt Flow, Ten Dzień nadszedł. Siedzę i dumam. Wszak na dziś miałam zaplanowane ćwiczyć i stosować dietę. Szybka myśl…

-Może odpuszczę na tydzień? Wszak kto to widział, katować się ćwiczeniami i dietą w TE dni! O tak… odpuszczę i jeszcze przez tydzień poddam się uciechą ciała i duszy, żrąc kawałek ciasta!

Chwila konsternacji, jedno spojrzenie w lustro. I jest! Ten kop w dupę którego mi potrzeba. Staje przed lustrem i mówię sama do siebie:

Czytaj dalej

Ostatni dzień mojego życia

Dziś jest ostatni dzień mojego starego życia. Ostatni dzień aby poszaleć i zjeść coś smacznego i kalorycznego. Ostatni leniwy dzień bez ćwiczeń. Ostatni dzień wymówek.

źródło

Powrót z wakacji, przeglądanie zdjęć. Z każdym zdjęciem mojej osoby, mój uśmiech zanika. Niby piękne widoki niby ładna buzia, ale ta figura. Jak okrąg. A okrąg to też figura co nie? Do tej pory tak mówiłam. Wmawiałam sobie, że jestem szczęśliwa tak jak wyglądam. Z nadwagą, która przerodziła się w otyłość II stopnia. Nie wiem co zmieniło moje podejście. Może to było jedno zdjęcie może seria wydarzeń na wakacjach. Fakt, że strasznie się męczyłam wchodząc pod górę. Może fakt, że nie dałam sobie rady na wyciecze rowerowej. A może fakt, iż od jakiegoś czasu, dłuższe chodzenie sprawia mi okropny ból. A może wszystko na raz. To nie jest ważne. Ważne jest to ze w końcu, po tylu latach, zdecydowałam się zmienić swoje życie. Dla siebie nie dla innych. Dla odnalezienia miłości do siebie samej i poczucia własnej wartości, które z biegiem czasu zaginęły w czeluściach moich trzewi. Czytaj dalej